Nie. W hipnozie jesteś w pełni świadoma i masz kontrolę nad tym, co mówisz i robisz. To nie jest „sen” ani „odcięcie świadomości” – to raczej stan skupionej uwagi i głębokiego relaksu, w którym Twój umysł jest otwarty na pozytywne zmiany.
Nie powiesz. W hipnozie nie da się zmusić Cię do ujawnienia sekretów czy mówienia czegokolwiek wbrew sobie. Jeśli pojawi się coś, co jest dla Ciebie zbyt trudne, możesz powiedzieć, że nie chcesz o tym mówić.
Nie, to fizycznie niemożliwe. Hipnoza jest naturalnym stanem umysłu, który znasz z codzienności (np. gdy wpatrujesz się w jeden punkt i „odpływasz”). Możesz w dowolnym momencie otworzyć oczy i zakończyć sesję.
Nie. To, co widzisz w programach rozrywkowych, to tzw. hipnoza sceniczna – jej celem jest show, nie terapia. W gabinecie chodzi o Twoje bezpieczeństwo i trwałe efekty, nie o widowisko.
Tak, jeśli prowadzona jest przez wykwalifikowaną osobę. Hipnoza jest uznawana przez światowe organizacje medyczne (m.in. Brytyjskie Towarzystwo Medyczne) jako bezpieczna i skuteczna metoda wspierająca zdrowie psychiczne i fizyczne.
Każdy zdrowy umysł w odpowiednich warunkach może wejść w stan hipnozy. Kluczem jest chęć współpracy i zaufanie do procesu. Nie musisz w nic „wierzyć” – wystarczy otwartość na doświadczenie.
Nie. Zachowujesz pełną zdolność oceny sytuacji. Jeśli ktoś spróbowałby zasugerować Ci coś sprzecznego z Twoimi wartościami – po prostu to odrzucisz.
To zależy. U niektórych zmiana jest natychmiastowa, u innych rozwija się w ciągu dni lub tygodni, kiedy umysł zaczyna wprowadzać nowe wzorce w życie.
Możesz poczuć się bardzo zrelaksowana, czasem bardziej niż kiedykolwiek wcześniej w życiu, ale nie zaśniesz, nie stracisz też przytomności. Przez cały czas podążasz za moimi poleceniami, aktywnie przechodzisz przez procesy. Po skończonej sesji będziesz z niej wszystko pamiętać.
Nie. Hipnoza nie zastępuje leczenia chorób psychicznych, czy medycznych wymagających specjalistycznej kuracji farmakologicznej. Ale w większości przypadków jest potężnym narzędziem terapeutycznym – szczególnie tam, gdzie przyczyny problemu tkwią w podświadomości.
